Hortologia.eu - Facebook  gplus32

Zapisz

Szkodniki roślin sadowniczych przed i tuż po kwitnieniu

Rozwój pąków i kwiatów na każdej roślinie po­równać można do.... świetnie zorganizowanej kampanii reklamowej, której celem jest przy­wabienie „klienta” - czyli najczęściej owada, którego zadaniem będzie przeniesienie ziaren pyłku na kolejny kwiat. Rośliny kwitną więc obficie, wytwarzając miliony kolorowych kwiatów o przeróżnych barwach i kształtach, pachnących i słodkich od nektaru. Wśród nich uwijają się pszczoły, pszczolinki, różne inne błonkówki, chrząszcze - zresztą kto by to wszystko policzył! Kwitnienie to także okres wzmożonej aktywności wielu szkodliwych owa­dów, dla których jest to sygnał do skła­dania jaj lub rozpoczęcia żerowania.

Kwiaty jabłoni w pierwszym rzędzie wykorzystuje kwieciak jabłkowiec, któ­ry wprawdzie już wcześniej zdążył zło­żyć jaja po to, aby teraz właśnie, w okresie kwitnienia, jego larwa mogła w zamkniętym pąku korzystać z tego co najlepsze. Oczywiście na zwalcza­nie kwieciaka jest już wtedy za późno, ale i tak można się pokusić o zebranie i zniszczenie tych nie rozwiniętych jeszcze, a już zbrązowiałych pąków.

W pąkach wiśni i czereśni żeruje z kolei licinek tarniniaczek - motyl z rodziny namiotnikowatych, którego żerowanie doprowadzić może do zniszczenia dużej części pąków, we­wnątrz których można zauważyć wyje­dzone wnętrze oraz przędzę - wszak to jeden z namiotnikowatych! W przeci­wieństwie do kwieciaka z licinkiem możemy walczyć przed kwitnieniem wiśni czy czereśni - w okresie pękania pąków.

Początek kwitnienia jabłoni i śliw jest okresem, w którym następuje wylot owocnic: jabłoniowej (na jabłoni) i żółtorogiej (na śliwie). Niełatwo je zauwa­żyć. W słoneczny dzień uwijają się wśród kwiatów zjadając pyłek, a że wyglądem na pierwszy rzut oka nie od­biegają od innych błonkówek nie zwra­cają niczym naszej uwagi. A wtedy właśnie dzieje się to co najważniejsze i decydujące o późniejszych narzeka­niach działkowców na opadające za­wiązki śliw (czasem prawie wszyst­kich), w których widoczne są niewiel­kie czarne otwory. Wtedy na zabieg jest już oczywiście za późno. Tak więc podobnie jak i z każdą inną chorobą czy szkodnikiem także w przypadku owocnic jest tylko jeden termin gwa­rantujący skuteczność: tuż po kwitnie­niu, gdy opadnie ok. 80% płatków i gdy wylęgają się larwy. Bardzo dobre rezultaty na jabłoniach daje także za­bieg grzybobójczy, przed kwitnieniem w okresie białe­go pąka i pierw­szych kwiatów, preparatem Top- sin, Rubigan czy Atemi. Nie ma jak dotąd infor­macji na temat skuteczności te­go zabiegu prze­ciwko owocnicom na śliwach ale przecież Topsin i tak powin­niście Państwo zastosować tuż przed kwitnieniem przeciwko brunat­nej zgniliźnie drzew pestkowych - pro­szę spróbować!

W okresie różowego pąka wylęgają się z jaj gąsienice znamionówki - jednego z najbardziej niezwy­kłych motyli spotykanych na drzewach owocowych. Dlaczego niezwykłych? - otóż samice znamionówki pozbawione są skrzydeł, a właściwie Natura zamieniła je w malut­kie łuseczki, nie wiadomo czemu słu­żące, jakby sztucznie przyczepione do grube­go, pokrytego gęstymi włoskami ciała samicy. Za­nim jednak pojawią się samice, z jaj złożonych jeszcze ubiegłego lata wylegną się gąsienice, początkowo ciemnobrunatne, z kolorowymi bro­dawkami, później pokryte pędzelkami czarnych i wyraźnie widocznych żół­tych włosów. Są naprawdę piękne. Jed­nak tuż po wylęgu w niczym nie przy­pominają tych gąsieniczych piękności - są lekkie niczym puch i przenoszone z wiatrem do miejsc oddalonych od złoża jaj.

Dopiero w okresie różowego pąka opuszczają zimowe kryjówki gąsienice namiotników: jabłoniowego, śliwowe­go (a na trzmielinie - trzmieliniaczka). Przez wiele miesięcy siedziały cierpli­wie, schowane pod górną częścią zło­ża jaj, z których wylęgły się jeszcze w ubiegłym roku. Nie zabawią jednak długo na powierzchni liści czy gałęzi, lecz znowu się schowają, ale tym ra­zem do... wnętrza liści, który przez ja­kiś czas będą minować. Dopiero po kwitnieniu rozpoczną to, czemu za­wdzięczają swoją nazwę - wytwarza­nie przędzy i oplatanie nią krótkopędów i gałęzi.

Znamionówka tarniówka oraz namiotniki nie stanowią obecnie większego zagrożenia na działkach, toteż obecność pojedynczych gąsie­nic czy oprzędów nie po­winna nikogo niepokoić. Gdyby jednak ich liczeb­ność zaczęła kiedyś wzra­stać to pamiętajmy, że przeciwko tym szkodni­kom bardzo dobrze skut­kują preparaty bakteryjne takie jak chociażby Dipel, Biobit, Thuridan czy Bacillan.

Jeżeli uważnie przyjrzy­my się kwiatom jabłoni czy gruszy to bez trudu zauwa­żymy uszkadzające płatki gąsienice pędzika przedzimka (charakterystycznie wyginające ciało) czy „ner­wowo" ruchliwe gąsienice zwójki różóweczki, czy in­nych zwójek uszkadzają­cych kwiaty. Różowe pąki jabłoni mogą być „oble­pione" koloniami mszycy jabłoniowo-zbożowej, któ­ra jednak długo tu nie za­bawi i wraz z końcem kwitnienia przeniesie się na rośliny trawiaste, które późną wiosną i latem bar­dziej jej smakują.

I na koniec parę słów o (zwłaszcza o przędziorku owocowcu), które zwykliśmy dawniej zwal­czać w okresie różowego pąka, a więc tuż przed kwitnieniem. W miejscach, gdzie nie nadużywa się stosowania chemicznych środków ochrony roślin przędziorki nie stanowią większego za­grożenia, ponieważ ich wrogowie na­turalni - dobroczynek gruszowy i inne drapieżne roztocze, drapieżne plu­skwiaki z rodziny dziubałkowatych, a także wiele innych drapieżnych orga­nizmów, od których rojno na każdej działce, doskonale dają sobie z nimi same radę.

Kwitnienie, to okres decydujący o plonie, czas kiedy na drzewach dzie­je się najwięcej, raj dla obserwatora przyrody, okres, którego działkowiec nie powinien przegapić.