Hortologia.eu - Facebook  gplus32

Zapisz

Mity i legendy o roślinach

Jedne rośliny wzbudzały podziw swą długowiecznością, inne szanowano za właściwości lecznicze, a niektóre ceniono ze względu na piękny wygląd lub zapach. 

Święte drzewa

Kult drzew to zjawisko charakterystyczne przede wszystkim dla przedchrześcijańskich kultur północnej Europy, okrytej wówczas nieprzebytymi puszczami. Pogańscy Germanie traktowali drzewa z najwyższą czcią. Roślin tych nie wolno było niszczyć lub kaleczyć, a na przykład za zrywanie kory z żywych drzew groziły profanom okrutne kary. Nawet jeśli decydowano się na ścięcie któregoś z nich, to drwale przed przystąpieniem do pracy prosili je o przebaczenie.

Celtowie wierzyli, iż każdym człowiekiem od momentu urodzenia opiekuje się drzewo, przypisane mu ze względu na datę urodzenia. W ten sposób powstał horoskop oparty na kulcie 21 drzew. W wielu krajach starożytnej i średniowiecznej Europy szczególnie czczono dęby jako drzewa boga piorunów.

Obok drzew świętych istniały także przeklęte. Wierzono, że na topoli osice powiesił się Judasz — dlatego przysłowiowy osinowy listek drży przy lada podmuchu. Nie schroniła ona także Świętej Rodziny przed oprawcami Heroda.

Zioła i przyprawy

Cudowne własności przypraw wschodnich, zwanych także korzeniami, miały wynikać z ich nadprzyrodzonego pochodzenia. Wierzono na przykład, że imbir i cynamon przynoszą wody Nilu, rzeki wypływającej z ziemskiego raju. W innej wersji cynamon miał rosnąć w jarach z jadowitymi wężami. Takie opowieści snuli zazwyczaj sami kupcy korzenni, podwyższając przy okazji ceny swoich towarów.

Przyprawy stosowano jako leki na wszelkie schorzenia. Chorobę traktowano jako proces rozkładu ciała, jego gnicie i butwienie.  Zaobserwowano, że ostre przyprawy powstrzymują psucie się mięsa i przez analogię stosowano je do leczenia ludzi. Ze względu na zawrotne ceny zarezerwowane były wyłącznie dla najbogatszych.

Tańszą namiastką drogich, wschodnich przypraw był czosnek - antidotum na niemal wszystkie choroby i złe moce. Do dziś żywy jest przesąd, że czosnek odstrasza wampiry.

Mandragora

Mandragora lekarska (Mandragora officinalis) to chyba najbardziej legendarna roślina. Dziko występuje w rejonie Morza Śródziemnego i w Himalajach. Należy do rodziny psiankowatych (Solanaceae).

Przypisywanie jej mocy zwiększania potencji i leczenia bezpłodności było zjawiskiem powszechnym w ubiegłych wiekach. Wykorzystywano świeży sok wyciśnięty z korzeni, suszone korzenie i liście, wino z jagód, a także wyciągi z owoców i korzeni nie tylko jako afrodyzjak i środek koncepcyjny, ale też jako lek nasenny i uśmierzający ból.

Zagadka oddziaływania tego specyfiku na organizm ludzki została rozwiązana dzięki wnikliwym badaniom. Mandragora zawiera trujące alkaloidy - głównie atropinę, hioscyjaminę, skopolaminę i mandragoinę - które silnie wpływają na psychikę, powodując jednocześnie nieodwracalne zmiany w funkcjonowaniu układu nerwowego.

Duże znaczenie dla rozwoju kultu mandragory miał wygląd podziemnych części tej rośliny. Mięsisty i rozgałęziony korzeń często przybiera kształt zbliżony do ludzkiej sylwetki. Na tej podstawie Pitagoras przypuszczał, że mandragora jest zaklętym człowiekiem. Wierzono nawet, że ma duszę podobną do ludzkiej. Korzenie stanowiły bardzo ceniony amulet, który zapewniał właścicielowi bogactwo, zdrowie i szczęście - w tym także szczęście w miłości. Przypisywano mu czarodziejską moc uodporniania na ciosy, odnajdywania skarbów, mnożenia pieniędzy i wróżenia przyszłości, a także czynienia ludzi niewidzialnymi. Jednak przed śmiercią należało koniecznie pozbyć się amuletu, bo kto o tym zapomniał - trafiał do piekła.

Nic więc dziwnego, że mandragorowe „ludziki” były na wagę złota. Często też wykonywano ich falsyfikaty z rozgałęzionych korzeni przystępu, pokrzyku, żeń-szenia lub z kłączy kosaćca i imbiru.

Związki z czarną magią przynosiły mandragorze złą sławę. Wierzono bowiem, że była ona ulubionym zielem czarownic. W ten sposób roślina ta stała się atrybutem złych mocy i szatana.

Kwiaty

Kwiat paproci stał się symbolem nieosiągalnego szczęścia - nieosiągalnego, bowiem paprocie nie kwitną. Jako jedyne okazałe rośliny paprocie nie tworzą kwiatów, powstała więc legenda wyjaśniająca, że kwiat paproci zakwita tylko w noc świętojańską.

Symboliczne znaczenie kwiatów było niegdyś tak rozbudowane, że powstała moda na posługiwanie się mową kwiatów. Wymyślano gry towarzyskie, podczas których wyznawano sobie uczucia za pomocą zaszyfrowanego języka kwiatów. Do dziś podarunek w postaci czerwonych róż jest powszechnie uznawany za miłosne wyznanie. Róża bowiem to odwieczny symbol czystej miłości, dziewczęcej niewinności i piękna, męczeństwa, lecz także namiętności, płodności, bezduszności, zbytku, przemijania i śmierci.

Lilia biała była atrybutem Najświętszej Marii Panny, stanowiąc symbol niewinności. W wyobrażeniach zwiastowania archanioł Gabriel trzyma w ręku białą lilię, a drugi kwiat stoi w wazonie.

Innym symbolicznym kwiatem była męczennica - Passiflora od łacińskiego passio - cierpienie i flos - kwiat. W 1609 r. papież Paweł V otrzymał od Simona Parlasco dzieło opisujące ten kwiat jako symbol Męki Pańskiej: znamiona słupka to gwoździe, pylniki to 5 ran zadanych Chrystusowi, przykoronek to korona cierniowa, działki okwiatu to apostołowie, liście to włócznie lub ręce oprawców, wąsy czepne to sznury lub bicze. Uważano, że odkrycie tych kwiatów (większość gatunków pochodzi z Ameryki) to znak dany od Boga, by nawrócić tubylców na właściwą wiarę. Dziś owoce męczennicy jadalnej są składnikiem wielu soków pitnych. Producenci pomijają jednak właściwą polską nazwę gatunku, podając tylko określenie pasiflora lub marakuja. Nic dziwnego - nikt przecież nie zechce pić soku wyciśniętego z męczennicy.