Hortologia.eu - Facebook  gplus32

Zapisz

Rośliny sadownicze przed zimą

Przygotowanie sadu do zimy

Co zrobić aby nasze owocowe skarby zniosły pomyślnie zimę? Niestety więcej zależy od natury niż od nas samych. Najczęstszym zagrożeniem dla drzew owocowych są nagłe spadki temperatury lub jej duże wahania. Żadne drzewo nie przeżyłoby zimy gdyby odpowiednio nie zahartowało się do niskich temperatur. W czasie hartowania pod wpływem chłodu i krótkiego dnia zachodzą w roślinie niezwykle złożone procesy biochemiczne. W naszych warunkach rośliny sadownicze uzyskują najwyższą wytrzymałość mrozową w grudniu. Poczynając od końca grudnia każde ocieplenie rozhartowuje rośliny i pobudza je do rozwoju. Z tego powodu niektóre gatunki jabłoni, brzoskwiń i moreli wytrzymujące w Mandżurii lub na Syberii temperaturę poniżej -30°C u nas przemarzają z powodu okresowych ociepleń i nawracających mrozów.

Jednak całkiem bezbronni przed mrozem nie jesteśmy. Przy sadzeniu drzew na działce dobieramy gatunki i odmiany odpowiednie do siedliska. Na zachodzie kraju można sadzić wszystko, a na wschodzie tylko odmiany bardziej wytrzymałe na mróz. Na terenie położonym wysoko rzadko cokolwiek przemarza ponieważ chłodne powietrze zachowuje się jak woda - spływa w dół. Największe szkody mrozowe są zawsze w wąskich dolinach rzek, zamkniętych kotlinach i innych obniżeniach terenu. Drzewo zachowuje się tak jak człowiek. Jeśli jest w dobrej kondycji nie przemarza. Słabe i chore cierpi od mrozu.

Wytrzymałość mrozowa w dużym stopniu zależy od nagromadzonych pokarmów organicznych, a te jak wiadomo tworzą się w liściach. Jeśli liście na jabłoniach opadną przedwcześnie z powodu parcha jabłoniowego, na porzeczkach z powodu opadziny liści, a na malinach z powodu zamierania pędów malin, to osłabione drzewa i krzewy łatwo marzną. Zdrowe rośliny sadownicze to gwarancja wytrzymałości mrozowej. Aby rośliny nabyły wytrzymałości mrozowej muszą wejść w okres pełnego spoczynku. Spoczynek może być wstrzymany lub przerwany przez późne cięcie, obfite nawożenie azotem. Cięcie letnie najlepiej jest zakończyć w sierpniu. Nawożenie azotowe trzeba zastosować nie później niż w lipcu. Późnym latem i jesienią można stosować nawożenie kompostem lub obornikiem ponieważ nawozy te zawierają tylko do 1% azotu i działają wolno, co najmniej przez rok. Można także rozsiewać mieszanki nawozowe zawierające fosfor, potas, magnez, wapń, mikroelementy i niewielką (do kilku procent) zawartość azotu. Informacje o składzie nawozu i zalecanych dawkach znajdziemy zawsze na opakowaniu.

Osłona nie zawsze chroni od mrozu. Wszystkie świeżo sadzone drzewka i krzewy trzeba na zimę okręcić kartonem albo kilkoma warstwami papieru. Skutkuje znakomicie dlatego, że drzewko sadzone jesienią nie jest zakorzenione. Woda paruje z pędów, a nie jest uzupełniana przez korzenie. Drzewko ginie wysychając na mrozie.

Szczególnej troski wymagają morele i brzoskwinie w pierwszych 2-3 latach po posadzeniu. Młode drzewa rosną zazwyczaj intensywnie i późno wchodzą w okres spoczynku. Z tego powodu są bardziej wrażliwe na mróz niż egzemplarze starsze. Gdy gałęzie takich drzew są cienkie i wiotkie wiążemy je razem by zmniejszyć objętość korony i okręcamy grubym papierem, kartonem, słomą lub innym materiałem izolacyjnym. Folia jest nieprzydatna do tego celu. Pod folią robi się ciepło w dzień słoneczny, a nocą bardzo mroźno.
Sadząc winogrona warto się dokładnie poinformować o cechach zakupionej odmiany. Są odmiany z grupy mieszańców jak popularne Aurora lub Izabella, które doskonale zimują bez okrycia. Inne odmiany pochodzące od winorośli właściwej (Vitis vinifera) wymagają okrycia. W październiku przycinamy łozę wstępnie, ściągamy na ziemię z podpór i przygotowujemy słomę lub suche badyle do okrycia. Z okrywaniem nie trzeba się spieszyć. Zbyt wczesne okrycie może spowodować gnicie i pleśnienie pąków kwiatowych. Łozę okrywamy gdy zapowiadają się pierwsze mrozy. Nie należy okrywać łozy winorośli mokrymi liśćmi z obawy o gnicie pąków.

Jeżyny uprawne i jeżynomaliny pochodzą z klimatu „angielskiego", gdzie zimą jest chłodno lecz nie ma mrozów. W Polsce rośliny te znoszą bez szkód zimy łagodne, lecz w zimy mroźne pąki kwiatowe łatwo przemarzają. Lepiej nie ryzykować. Łozę zrzucamy z podpór na ziemię najpóźniej w listopadzie i okrywamy czymkolwiek co mamy pod ręką: badyle, liście, słoma. Wszystko znoszą dobrze.

Ostatnio rozpowszechnia się w Polsce uprawa truskawek deserowych: Elsanta, Tarda Vicoda, Marmolada i innych, które są mniej wytrzymałe na mróz niż tradycyjnie uprawiane odmiany Senga Sengana i Faworytka. Te nowe odmiany przemarzają niekiedy w zimy mroźne i suche. Lekkie okrycie ze słomy, liści, innych resztek roślinnych lub włókniny zabezpiecza je całkowicie.

Niegdyś w Wigilię Bożego Narodzenia gospodarze okręcali pnie słomą i odbierali od drzew przyrzeczenia, że będą rodzić obficie. Pnie pobielano także wapnem, aby ładnie wyglądały. Te zwyczaje oparte były na ludowej obserwacji. I teraz łatwo zauważyć, że przemarznięcia pni są zawsze od południowej strony. Pnie okręcone słomą lub pobielone nie nagrzewają się w słońcu, pozostają dłużej zahartowane i nie przemarzają. Owijanie pni warto dalej praktykować. Słomę łatwo zastąpić kartonem lub kilkoma warstwami papieru. Do bielenia można użyć glinki malarskiej z dodatkiem kleju malarskiego lub około 10% białej farby emulsyjnej. Te dodatki zapobiegają zmywaniu bielidła. Dla pni nie są szkodliwe. Okrywanie pni zapobiega także objadaniu kory przez zające i króliki. Przeciwko tym szkodnikom możemy się także zabezpieczyć smarując korę drzew emulsjami odstraszającymi: Repentol, Tirep, Pelland (do nabycia w sklepach ogrodniczych).

Myszy i norniki mogą zawsze objeść korę drzew jeśli pozostawimy je w trawie lub chwastach. Gdy spadnie śnieg gryzonie te buszują w zaschłych roślinach jak w kożuchu. Napotkane drzewo objadają doszczętnie z kory. Gdy ziemia natomiast jest goła śnieg przymarza do niej i uniemożliwia swobodne wędrówki gryzoni. Pamiętajmy, że przed zimą trzeba oczyścić glebę wokół drzew.

Wiele rzeczy należy zrobić, lecz niekiedy zaniedbujemy je z braku czasu. Kiedy wszystkie powyższe zabiegi zaniedbamy, pozostaje nam lustracja drzewostanu na początku marca. Jeśli znikający śnieg odsłoni ogryzioną korę u podstawy pnia, to niezwłocznie kupujemy w sklepie balsam sadowniczy i smarujemy obficie ranę. Zdarza się często, że gryzonie nie są zbyt gorliwe i pozostawiają pasemka kory i miąższ. Warunek jest jeden - smarować trzeba jak najwcześniej. Zdarza się, że mróz uszkadza korę i z tego powodu pęka ona wzdłuż, od nasady pnia do góry. Na wiosnę rana taka jest niewielka. Później, pod wpływem słońca kora wysycha, zwija się i odsłania nagie drewno na dużej powierzchni pnia. Szkoda może być ogromna, ale łatwo jej zaradzić smarując pęknięcie balsamem sadowniczym i okręcając pień materiałem elastycznym. Zużyte rajstopy są do tego celu niezastąpione. Podobnie postępujemy gdy pień ogryzą zające.

Tags: zima, sad